Sebastian Wójcik – motocross to moje życie

Nazywam się Sebastian Wójcik. Dla jednych Seba, dla innych „Bobas”, a w świecie motocrossu od wielu lat również po prostu #22.

Z motocrossem jestem związany od 1988 roku. Najpierw jako zawodnik, później trener, organizator, przedsiębiorca, działacz sportowy, komentator i promotor sportów motocyklowych.

Przez 12 sezonów, do 2000 roku, startowałem w motocrossie. Byłem zawodnikiem Gdańskiego Auto Moto Klubu, członkiem Kadry Polski, rywalizowałem w Mistrzostwach Polski, zdobywałem tytuły w Strefie Północnej, a jednym z najważniejszych momentów mojej kariery był start w Grand Prix Polski – rundzie Mistrzostw Świata w motocrossie klasy 250 cc w Gdyni-Kolibkach.

Dzisiaj jestem wiceprezesem GAMK Gdańsk, trenerem motocrossu i Pit Bike, komentatorem sportowym i konferansjerem, prowadzę MXWójcik, jestem Radnym Dzielnicy Gdańsk-Suchanino oraz członkiem Klubu Dobrodzieja Dzieci w Gdańsku.

Jestem również absolwentem gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego.

Przez te wszystkie lata zmieniały się moje role.

Jeden wspólny mianownik pozostaje jednak niezmienny:

MOTOCROSS.

Wszystko zaczęło się w 1988 roku

Pierwszy raz na motocykl crossowy wsiadłem w 1988 roku.

Miałem 15 lat. Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że był to dość późny początek jak na zawodnika, który chciał rywalizować na wysokim poziomie.

Ale motocross bardzo szybko wciągnął mnie całkowicie.

Już w 1989 roku, w swoim pierwszym sezonie startów, zająłem 11. miejsce w Mistrzostwach Polski w klasie 80 cc.

Prawdziwy przełom nastąpił rok później.

W sezonie 1990 zostałem Mistrzem Strefy Północnej w klasie 80 cc, a w Mistrzostwach Polski znalazłem się w ścisłej czołówce. W połowie sezonu zajmowałem 5. miejsce w klasyfikacji generalnej i realnie walczyłem z najlepszymi zawodnikami w kraju.

Niestety przyszła poważna kontuzja w Strykowie – złamanie kości łódeczkowatej – która mocno skomplikowała dalszą część sezonu.

Motocross szybko pokazał mi wtedy, że oprócz prędkości potrzebne są charakter, cierpliwość i umiejętność podnoszenia się po trudnych momentach.

Kariera zawodnicza Sebastian Wójcik #22 – 1988–2000

Moja zawodnicza przygoda trwała 12 lat. W tym czasie przechodziłem przez kolejne klasy i przez wiele sezonów utrzymywałem się w czołówce polskiego motocrossu.

  • 1988 – pierwszy raz na motocyklu crossowym.
  • 1989 – 11. miejsce w Mistrzostwach Polski, klasa 80 cc.
  • 1990 – Mistrz Strefy Północnej 80 cc oraz 5. miejsce w klasyfikacji Mistrzostw Polski mimo kontuzji w trakcie sezonu.
  • 1991 – sezon mocno ograniczony przez kontuzję.
  • 1992 – 8. miejsce w Mistrzostwach Polski, klasa 125 cc.
  • 1993 – Klubowy Mistrz Polski oraz 7. miejsce w klasyfikacji generalnej MP 125 cc.
  • 1994 – 6. miejsce w Mistrzostwach Polski 125 cc, Mistrz Strefy Północnej 125 cc oraz powołanie do Kadry Polski w motocrossie.
  • 1995 – 5. miejsce w Mistrzostwach Polski 250 cc, Wicemistrz Strefy Północnej 250 cc i kolejny sezon w Kadrze Polski.
  • 1996 – 7. miejsce w klasyfikacji generalnej MP 250 cc.
  • 1997 – 8. miejsce w Mistrzostwach Polski 250 cc.
  • 1998 – 6. miejsce w Mistrzostwach Polski 250 cc oraz start w Grand Prix Polski – rundzie Mistrzostw Świata w Gdyni-Kolibkach.
  • 1999 – 7. miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski 250 cc.
  • 2000 – 8. miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski 250 cc i zakończenie regularnej kariery zawodniczej.

To nigdy nie była dla mnie historia wyłącznie o pucharach.

To były tysiące kilometrów w samochodzie, treningi, przygotowywanie motocykli, błoto, kurz, kontuzje, zwycięstwa i porażki.

I przede wszystkim ludzie, których dzięki temu sportowi poznałem.

Grand Prix Polski – Mistrzostwa Świata 250 cc, Gdynia-Kolibki 1998

Jeden moment z całej kariery zajmuje jednak miejsce szczególne.

Grand Prix Polski w motocrossie w Gdyni-Kolibkach w 1998 roku.

Była to XIV eliminacja Mistrzostw Świata w klasie 250 cc.

Jako zawodnik GAMK Gdańsk i członek Kadry Polski znalazłem się w gronie Polaków walczących o możliwość startu przed własną publicznością.

Po uzyskaniu dobrego czasu wśród polskich zawodników dostałem dziką kartę i możliwość wystartowania w Grand Prix Polski.

Dla mnie było to coś ogromnego.

Na jednym torze znaleźli się zawodnicy, których wcześniej oglądało się i o których czytało w motocrossowych magazynach. Światowa czołówka, zawodnicy walczący o mistrzostwo świata, a pomiędzy nimi chłopak z Gdańska z numerem #22.

Możliwość znalezienia się w stawce Grand Prix Polski Mistrzostw Świata i reprezentowania kraju pozostaje jednym z najważniejszych wspomnień mojej sportowej kariery.

Od pierwszego motocykla w 1988 roku do startu w światowej imprezie minęło zaledwie dziesięć lat.

Takich chwil się nie zapomina.

GAMK Gdańsk – klub, który jest częścią mojego życia

Z Gdańskim Auto Moto Klubem jestem związany od początku swojej motocrossowej historii.

To właśnie tutaj jako młody chłopak rozwijałem się jako zawodnik.

Jedną z osób, które dostrzegły we mnie potencjał, był Marian Zupa – człowiek od dziesięcioleci związany z gdańskim motocrossem.

GAMK dał mi możliwość startów, rywalizacji i reprezentowania Gdańska na torach w całej Polsce.

Po wielu latach wróciłem do klubu już w zupełnie innej roli.

Dzisiaj jestem wiceprezesem GAMK Gdańsk.

Ale niezależnie od funkcji nadal najbardziej czuję się człowiekiem toru.

Treningi, zawodnicy, dzieciaki, rodzice, przygotowanie obiektu, organizacja zawodów i rozwój sportów motorowych w Gdańsku – to jest środowisko, w którym spędziłem dużą część swojego życia.

Klub oficjalnie wymienia mnie dzisiaj jako wiceprezesa, trenera oraz zawodnika MX/Pit Bike i spikera.

Bracia Wójcik – motocross stał się sprawą rodzinną

Motocross bardzo szybko przestał być wyłącznie moją pasją.

Dołączył do mnie mój młodszy brat Marcin Wójcik.

Historia zatoczyła później ciekawe koło.

Kiedy byliśmy dzieciakami, to ja zaraziłem Marcina dużym motocrossem.

Prawie trzy dekady później role się odwróciły i to właśnie Marcin wciągnął mnie w świat małych motocykli Pit Bike.

Motocross stał się więc częścią historii naszej rodziny.

Przez lata obaj startowaliśmy, później zaczęliśmy szkolić innych i wspólnie rozwijać MXWójcik.

MXWójcik – kiedy pasja staje się sposobem na życie

Po zakończeniu startów nie wyobrażałem sobie całkowitego odejścia od motocykli.

Motocross był już zbyt dużą częścią mojego życia.

Tak rozwijało się MXWójcik.

Sklep, serwis motocykli, części i akcesoria, sprzedaż motocykli oraz szkoła motocrossu.

Z czasem do dużego motocrossu doszły Pit Bike, a wokół firmy zaczęła powstawać coraz większa społeczność.

Dla mnie MXWójcik nigdy nie był wyłącznie sklepem.

Za każdą sprzedażą motocykla często stoi czyjaś pierwsza przygoda z jazdą.

Czasami przychodzi ojciec z synem. Innym razem rodzice przyprowadzają kilkuletnie dziecko na pierwszy trening. Ktoś zaczyna od małego Pit Bike’a, a za kilka lat staje na starcie zawodów.

I właśnie to jest najciekawsze w tej pracy.

Pit Bike Pomorze – małe motocykle, wielkie emocje

Na początku patrzyłem na Pit Bike z perspektywy człowieka wychowanego na dużym motocrossie.

Z czasem zobaczyłem jednak ogromny potencjał tych motocykli.

Dzisiaj Pit Bike Pomorze powered by MXWójcik jest częścią naszej działalności przy GAMK Gdańsk.

Szkolimy dzieci, młodzież i dorosłych.

Na treningach staram się przekazywać doświadczenie zdobyte przez lata zawodniczej jazdy oraz wiedzę wyniesioną ze studiów na AWF.

Nie zaczynamy od tego, kto jest najszybszy.

Najpierw prawidłowa pozycja.

Kontrola motocykla.

Hamowanie.

Zakręt.

Patrzenie przed siebie.

Bezpieczeństwo.

Dopiero później przychodzi prędkość.

Dlatego jedno z moich najważniejszych trenerskich powiedzeń brzmi:

„Wygrywa najlepszy, a nie najszybszy.”

Szybkość to tylko jeden z elementów dobrego zawodnika.

Od kierownicy do mikrofonu – komentator sportowy

Motocross dał mi później jeszcze jedną rolę.

Mikrofon.

Dzisiaj jestem komentatorem sportowym i konferansjerem wydarzeń motocyklowych.

Prowadzę i komentuję zawody motocrossowe, Pit Bike oraz inne imprezy sportów motorowych.

Doświadczenie zawodnicze bardzo pomaga mi w tej pracy.

Kiedy zawodnik wjeżdża w zakręt, widzę więcej niż tylko motocykl.

Widzę linię przejazdu.

Widzę, czy szykuje atak.

Widzę błąd.

Widzę moment, w którym zaczyna brakować sił.

Rozumiem również emocje zawodnika stojącego kilka sekund przed opuszczeniem maszyny startowej.

Chcę przekazać to kibicom.

Komentator nie powinien tylko odczytywać nazwisk i wyników.

Powinien sprawić, żeby człowiek stojący przy torze wiedział, kto jedzie, o co walczy i dlaczego właśnie teraz dzieje się coś ważnego.

Promować motocross, a nie podziały

Od wielu lat bardzo mocno angażuję się również w promocję motocrossu.

Prowadzę strony internetowe, media społecznościowe, piszę o zawodach, zawodnikach, klubach oraz ludziach związanych ze sportami motorowymi.

Mam w tej sprawie prostą zasadę.

Możemy się nie lubić.

Możemy się nie zgadzać.

Możemy kibicować innym zawodnikom, klubom i cyklom.

Ale jeżeli ktoś organizuje legalne zawody i robi coś dobrego dla motocrossu, będę o tym mówił.

Motocross powinien być naszym wspólnym mianownikiem.

Jeżeli chcemy kiedyś zbliżyć popularność polskiego motocrossu do tego, co widzimy w USA, Holandii, Belgii, Francji czy Hiszpanii, środowisko musi się rozwijać, a nie dzielić.

Każdy nowy zawodnik jest ważny.

Każdy dzieciak na motocyklu jest ważny.

Każdy kibic stojący przy torze jest ważny.

Dobrodziej Dzieci – motocross może również pomagać

Sport nie kończy się dla mnie na wyniku.

Jestem również członkiem Klubu Dobrodzieja Dzieci w Gdańsku i angażuję się w działania skierowane do najmłodszych.

Jednym z wydarzeń, które szczególnie zapamiętałem, było spotkanie „Latające motocykle”, zorganizowane 11 lipca 2024 roku dla dzieci z gdańskich domów dziecka.

Dzieci mogły zobaczyć motocross z bliska, poznać motocykle, usiąść na nich i poczuć atmosferę naszego sportu.

Prowadziłem to wydarzenie razem z młodym zawodnikiem Julkiem.

Dla mnie takie akcje mają ogromny sens.

Motocykl może być narzędziem sportowej rywalizacji.

Ale może też sprawić, że dzieciak, który nie zawsze miał w życiu łatwo, przez kilka godzin będzie się po prostu świetnie bawił.

I właśnie wtedy sport pokazuje swoją inną, bardzo ważną stronę.

Suchanino – moje miejsce w Gdańsku

Gdańsk jest moim miastem, a Suchanino miejscem, z którym jestem związany od wielu lat.

Dzisiaj jestem Radnym Dzielnicy Gdańsk-Suchanino.

To zupełnie inny rodzaj działalności niż motocross, ale zasada jest podobna.

Można siedzieć i mówić, że coś nie działa.

Można też spróbować coś zmienić.

Interesują mnie codzienne sprawy mieszkańców, bezpieczeństwo, infrastruktura oraz rozwój dzielnicy.

Sport nauczył mnie, że jeżeli chce się osiągnąć wynik, trzeba być konsekwentnym.

W działalności społecznej działa to bardzo podobnie.

Tory zamiast lasów

Jednym z tematów, o których mówię coraz głośniej, jest przyszłość off-roadu w Polsce.

Motocykli terenowych, Pit Bike’ów i quadów przybywa.

Legalnych miejsc do jazdy nadal jest za mało.

Samo zakazywanie jazdy po lasach problemu nie rozwiąże.

Trzeba stworzyć alternatywę.

Potrzebujemy legalnych torów i miejsc do jazdy powstających we współpracy klubów, stowarzyszeń, samorządów i prywatnych inwestorów.

Tor zamiast lasu.

Miejsce, gdzie dzieciak może nauczyć się jeździć pod okiem trenera.

Miejsce, gdzie dorosły może legalnie korzystać z motocykla.

Miejsce, gdzie można organizować zawody i budować społeczność.

Uważam, że właśnie w tym kierunku powinien rozwijać się polski off-road.

Sebastian Wójcik #22 – motocross od 1988 roku

Kiedy w 1988 roku pierwszy raz wsiadłem na motocykl crossowy, nie miałem pojęcia, dokąd mnie to zaprowadzi.

Mistrzostwa Polski.

Kadra Polski.

Grand Prix Polski Mistrzostw Świata.

GAMK Gdańsk.

MXWójcik.

Pit Bike Pomorze.

Szkolenie kolejnych zawodników.

Organizacja zawodów.

Komentowanie.

Działalność społeczna.

Dobrodziej Dzieci.

Rada Dzielnicy Suchanino.

Zmieniały się motocykle.

Zmieniały się tory.

Zmieniała się moja rola.

Ale motocross pozostał.

Dzisiaj nie muszę już stać za maszyną startową, żeby czuć dokładnie te same emocje.

Czasami stoję obok młodego zawodnika.

Czasami jestem przy organizacji zawodów.

Czasami za mikrofonem.

A czasami po prostu przy bandzie i patrzę na motocykle jadące po torze.

Bo po prawie czterech dekadach mogę powiedzieć jedno:

Motocross był, jest i pozostanie ogromną częścią mojego życia.

Sebastian Wójcik #22

Były zawodnik i członek Kadry Polski w motocrossie
Uczestnik Grand Prix Polski Mistrzostw Świata 250 cc – Gdynia-Kolibki 1998
Wiceprezes GAMK Gdańsk
MXWójcik
Trener motocrossu i Pit Bike
Komentator sportowy i konferansjer
Absolwent AWF Gdańsk
Radny Dzielnicy Gdańsk-Suchanino
Członek Klubu Dobrodzieja Dzieci