Jeszcze kilka lat temu elektryczny motocykl terenowy kojarzył się przede wszystkim z małym pit bikem albo lekką maszyną do rekreacyjnej jazdy. Dzisiaj sytuacja zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.
KAYO eC2i TXE to pełnowymiarowe elektryczne enduro na kołach 21/18 cali, z drogową homologacją, konkretnym zawieszeniem i parametrami, obok których trudno przejść obojętnie.
I właśnie dlatego warto przyjrzeć mu się trochę bliżej. Nie jak kolejnej pozycji w katalogu, ale jak motocyklowi, który pokazuje, w którą stronę może zmierzać część rynku off-roadowego.

21 kW i moc dostępna od razu
KAYO eC2i TXE wykorzystuje bezszczotkowy silnik elektryczny PMSM o mocy znamionowej 9 kW i mocy szczytowej 21 kW.
Producent deklaruje przyspieszenie od 0 do 50 km/h w około 2,1 sekundy oraz prędkość maksymalną do 96 km/h.
Ale w terenie same liczby nie są najważniejsze.
Największa różnica w stosunku do klasycznego motocykla spalinowego zaczyna się po odkręceniu manetki.
Nie ma sprzęgła.
Nie ma klasycznej skrzyni biegów.
Nie trzeba czekać na odpowiednie obroty.
Moc dostępna jest praktycznie natychmiast.
Dla jednych będzie to herezja, dla innych ogromne ułatwienie. Jedno jest pewne – sposób jazdy takim motocyklem jest po prostu inny.
ECO, TRAIL, SPORT i TURBO
KAYO daje kierowcy cztery tryby jazdy:
ECO, TRAIL, SPORT oraz TURBO.
Dzięki temu ten sam motocykl może mieć spokojniejszy charakter podczas pierwszych prób, a po zmianie ustawień pokazać zdecydowanie ostrzejsze oblicze.
To rozwiązanie może mieć szczególne znaczenie podczas nauki jazdy.
W tradycyjnym motocyklu początkujący zawodnik musi jednocześnie pilnować gazu, sprzęgła, zmiany biegów, hamowania i pozycji na motocyklu.
Tutaj część tych czynności odpada, więc można skoncentrować się bardziej na torze jazdy, balansie ciałem i pracy zawieszenia.
Czy dzięki temu nauka będzie łatwiejsza? Bardzo możliwe.
Czy to oznacza, że będzie łatwo jeździć szybko?
Absolutnie nie.
To nie jest mały elektryczny pit bike
Warto zwrócić uwagę na gabaryty.
KAYO eC2i TXE waży około 110 kg i posiada pełnowymiarowe koła:
21 cali z przodu i 18 cali z tyłu.
Do tego dochodzi około 340 mm prześwitu oraz regulowane zawieszenie KKE z regulacją kompresji i odbicia.
Z przodu pracuje tarcza hamulcowa 270 mm, z tyłu 240 mm.
To już nie jest mały elektryczny pit bike do zabawy.
To pełnowymiarowa maszyna, z którą można naprawdę wjechać w teren.
I właśnie tutaj robi się ciekawie.
Elektryki przestają powoli być wyłącznie alternatywą dla najmniejszych motocykli rekreacyjnych. Zaczynają wchodzić w segment, w którym do tej pory praktycznie bez konkurencji królowały klasyczne motocykle spalinowe.
Do 129 kilometrów deklarowanego zasięgu
Bateria ma parametry 73 V / 50 Ah.
Producent deklaruje zasięg do 129 km, przy czym – jak zawsze w przypadku pojazdu elektrycznego – realny wynik będzie zależał od stylu jazdy, terenu, prędkości, temperatury oraz używanego trybu mocy.
Ładowanie z domowego gniazdka ma trwać około 4,5 godziny.
I tu dochodzimy do jednej z największych różnic pomiędzy elektrykiem a motocyklem spalinowym.
Nie tankujemy w trzy minuty i nie jedziemy dalej.
Z drugiej strony odpada wiele typowych czynności obsługowych związanych z klasycznym silnikiem spalinowym.
Nie ma oleju silnikowego, gaźnika, świecy zapłonowej ani całej masy elementów, które znamy z tradycyjnych motocykli.
Konstrukcja napędu jest po prostu inna i pod wieloma względami prostsza.
Enduro, którym można wyjechać na drogę
Kolejna ciekawa rzecz to homologacja drogowa.
KAYO eC2i TXE jest przystosowany do rejestracji i jazdy po drogach publicznych, dzięki czemu nie jest wyłącznie motocyklem przeznaczonym do zamkniętego terenu.
To mocno poszerza grupę potencjalnych użytkowników.
Można więc legalnie poruszać się po drogach publicznych, a później zjechać w teren.
Dla wielu osób może to oznaczać koniec konieczności wożenia motocykla busem albo przyczepą za każdym razem, kiedy chce się pojeździć.
Elektryk nie zastąpi motocrossu. Przynajmniej jeszcze nie


















My w MXWÓJCIK wychowaliśmy się na zapachu benzyny, dźwięku silnika i zmianie biegów.
Motocross i off-road znamy przede wszystkim od strony spalinowej i nikt nie będzie tutaj udawał, że nagle przestało to mieć znaczenie.
Ale też nie zamierzamy obrażać się na technologię.
Jeżeli pojawia się pełnowymiarowy motocykl elektryczny na kołach 21/18, z regulowanym zawieszeniem, konkretnymi osiągami i homologacją, to warto go sprawdzić zamiast oceniać tylko dlatego, że nie ma rury wydechowej.
Najbardziej interesuje nas jedno:
jak to naprawdę jeździ w terenie?
Jak zachowuje się na podjazdach?
Jak oddaje moc na luźnym podłożu?
Jak pracuje zawieszenie?
Jak szybko znika bateria podczas ostrej jazdy?
I czy po kilkunastu minutach człowiek zaczyna zapominać, że pod sobą nie ma silnika spalinowego?
Bo tabelkę z parametrami można przeczytać w internecie.
Motocykl trzeba zobaczyć, dotknąć i najlepiej sprawdzić na własnej skórze.
KAYO eC2i TXE w tym tygodniu w MXWÓJCIK – 23 999,00 zł
I teraz najważniejsza informacja dla tych, którzy chcieliby zobaczyć tę maszynę z bliska.
W tym tygodniu KAYO eC2i TXE będzie dostępny w MXWÓJCIK w Gdańsku jako motocykl prezentacyjny.
To dobra okazja, żeby przyjechać, zobaczyć go na żywo, usiąść na nim, sprawdzić pozycję za kierownicą i dokładnie przyjrzeć się całej konstrukcji.
Na co dzień model KAYO eC2i TXE można u nas zamówić.
Jeżeli jesteś zainteresowany zakupem, odpowiemy na pytania, przedstawimy dostępne możliwości i przeprowadzimy Cię przez cały proces zamówienia.
📍 MXWÓJCIK – sklep stacjonarny
Trakt Świętego Wojciecha 253
80-018 Gdańsk
📞 +48 512 321 056
Przed przyjazdem najlepiej zadzwonić i potwierdzić, że motocykl prezentacyjny jest jeszcze na miejscu.
Czy elektryczne enduro to przyszłość?
Elektryfikacja motocykli terenowych dopiero się rozpędza.
Nie wiemy jeszcze, jak duża część rynku pójdzie w tym kierunku i gdzie ostatecznie znajdzie się granica pomiędzy motocyklem spalinowym a elektrycznym.
Ale KAYO eC2i TXE pokazuje jedno bardzo wyraźnie:
elektryczne motocykle terenowe wchodzą właśnie do świata pełnowymiarowego enduro.
A skoro wchodzą – my chcemy wiedzieć, co naprawdę potrafią.
MXWÓJCIK – motocross, pit bike, dirt bike i wszystko, co daje frajdę z jazdy na dwóch kołach.

Lubisz nasz artykuł? Śmiało udostępnij na swoim profilu lub pozostaw „like” poniżej.







