Człuchów – miasto, które od ponad 70 lat żyje motocrossem. Od pionierów i ČZ po Szwemina, Poltarex i wielkich mistrzów

Są w Polsce miejsca, w których motocross jest jedną z wielu dyscyplin sportowych.

Są też takie, w których motocross stał się częścią lokalnej tożsamości.

Człuchów bez wątpienia należy do tej drugiej grupy.

W weekend 22–23 sierpnia 2026 roku na Torze Motocrossowym im. Tadeusza Szwemina przy ulicy Kamiennej ponownie zabrzmią silniki. Tym razem za sprawą kolejnej rundy AMIC ENERGY MOTOCROSS 2026. Zanim jednak opadnie maszyna startowa i zawodnicy rozpoczną walkę o kolejne punkty, warto cofnąć się o kilkadziesiąt lat.

Bo historia motocrossu w Człuchowie nie rozpoczęła się wczoraj.

Nie rozpoczęła się również wraz z erą współczesnych KTM-ów, Hond, Yamah czy Husqvarn.

Polski Związek Motorowy przypomina, że motocross w Człuchowie istnieje od lat 50. XX wieku, a w 2022 roku miejscowe środowisko świętowało 70 lat swojej sportowej tradycji.

To historia kilku pokoleń.

Historia zawodników ścigających się na legendarnych czechosłowackich ČZ.

Historia ludzi, których nazwiska odnajdujemy dzisiaj w pożółkłych gazetach.

Historia Tadeusza Szwemina, który wiele lat później odbudował klub i marzył o stworzeniu w Człuchowie prawdziwego motocrossowego „dream teamu”.

Wreszcie historia Zdunków, Mańka, Bukowskiego, Lonki, Miller, Wysockiego, Staszkiewicza i wielu kolejnych zawodników, którzy sprawili, że Człuchów przez lata znajdował się na szczycie polskiego motocrossu.

Zanim powstała współczesna potęga

Przenosimy się do początku lat 70.

Z archiwalnych wydań prasy regionalnej wyłania się obraz bardzo mocnej ekipy Człuchowskiego Klubu Motorowego.

I pojawiają się nazwiska, które po ponad pół wieku zdecydowanie warto ponownie wypowiedzieć głośno:

Stanisław Antonowicz.
Leszek Salach.
Edward Michnowicz.
Włodzimierz Znajkiewicz.
Tadeusz Zuberek.

Nie jest to zapewne kompletna lista wszystkich motocrossowców reprezentujących Człuchów w tamtym okresie. Stare archiwa są niepełne, część dokumentów nie zachowała się lub nigdy nie została zdigitalizowana.

Ale już to, co udało się odnaleźć, pokazuje skalę ówczesnej siły Człuchowa.

Rok 1972. Człuchów pokonuje Szczecin

Jedna z najciekawszych zachowanych relacji pochodzi z 1972 roku.

Zawody zakończyły się dużym sukcesem motocyklistów Człuchowskiego Klubu Motorowego.

Człuchów zdobył 72 punkty, wyprzedzając Klub Motorowy Szczecin, który zgromadził 60 punktów.

Co jeszcze bardziej imponujące, archiwalna gazeta podkreśla świetną jazdę Leszka Salacha, Edwarda Michnowicza i Stanisława Antonowicza, którzy zwyciężali w rozegranych klasach.

Już wtedy nie był to więc klub oparty na jednym utalentowanym zawodniku.

Człuchów miał drużynę.

A to, jak później pokazała historia, stanie się jednym ze znaków rozpoznawczych tego miejsca.

Stanisław Antonowicz i legenda motocykli ČZ

Jednym z najmocniejszych nazwisk tamtego okresu był Stanisław Antonowicz.

Jego nazwisko pojawia się w archiwalnych relacjach jako zawodnika Człuchowskiego Klubu Motorowego.

Ale jest jeden szczególnie ciekawy zapis.

W 1972 roku rozegrano wyścig określony przez ówczesną prasę jako rywalizacja motocykli ČZ.

Zwyciężył:

Stanisław Antonowicz – Człuchowski Klub Motorowy.

Drugie miejsce zajął Bogdan Sas ze Szczecina, a trzecie kolejny reprezentant Człuchowa – Leszek Salach.

Dzisiaj ČZ jest dla starszych kibiców motocrossu nazwą niemal kultową.

Czechosłowackie motocykle należały w tamtych czasach do najważniejszych maszyn motocrossowych na świecie i były obiektem marzeń zawodników również w Polsce.

Dlatego historia Antonowicza jest tak ciekawa.

Nie mamy jeszcze wystarczającego dokumentu, aby stwierdzić, że posiadał pierwszą ČZ w Człuchowie – taką opowieść warto nadal weryfikować.

Jedno możemy jednak powiedzieć z całą pewnością:

Stanisław Antonowicz na ČZ wygrywał.

Leszek Salach

Drugą ważną postacią tamtej grupy był Leszek Salach.

W archiwach odnajdujemy go między innymi jako reprezentanta Człuchowa w klasie 125 ccm. Podczas jednej z eliminacji Mistrzostw Polski rozgrywanej na miejscowym torze był najlepszym zawodnikiem gospodarzy w tej kategorii.

Salach pojawia się również na podium wspomnianej rywalizacji motocykli ČZ oraz wśród zawodników, których świetna jazda złożyła się na drużynowy sukces człuchowian.

Co ciekawe, jeszcze wcześniejsze materiały prasowe wspominają utalentowanego Leszka Salacha jako zawodnika kartingowego Technikum Samochodowego w Koszalinie. Nie mamy jednak całkowitej pewności, że chodzi o tę samą osobę, dlatego pozostaje to interesującym tropem do dalszych badań.

Edward Michnowicz i Tadeusz Zuberek

Kolejna para nazwisk to Edward Michnowicz i Tadeusz Zuberek – tak właśnie nazwisko drugiego zawodnika zapisano w archiwalnej gazecie.

W wyścigu motocykli klasy powyżej 125 ccm Michnowicz zwyciężył, a Zuberek zajął drugie miejsce.

Dopiero trzeci był Ignacy Przybylski z Klubu Motorowego Szczecin.

Dwa pierwsze miejsca dla Człuchowa.

To kolejny obraz tamtej drużyny: zawodnicy miejscowego klubu nie walczyli tylko o pojedyncze punkty. Potrafili obsadzać kilka miejsc na podium.

Włodzimierz Znajkiewicz – historia aktualna nawet po pół wieku

Jedną z najciekawszych historii odnajdujemy przy nazwisku Włodzimierza Znajkiewicza.

Podczas III eliminacji Motocrossowych Mistrzostw Polski rozegranej w Człuchowie miejscowi zawodnicy nie mieli łatwego dnia.

Leszek Salach był szósty w 125 ccm, Edward Michnowicz uplasował się dalej w klasie 250.

Ale właśnie w 250 ccm miejscowi kibice przez długi czas mogli liczyć na świetny rezultat Znajkiewicza.

Zawodnik jechał na drugiej pozycji.

I wtedy wydarzyło się coś, co motocross zna doskonale również dzisiaj.

Defekt motocykla.

Awaria wyeliminowała ambitnego człuchowianina z walki o znakomity rezultat.

Minęło ponad pół wieku.

Motocykle są nieporównywalnie szybsze i bardziej zaawansowane.

Mamy elektroniczne wtryski, mapy zapłonu, współczesne zawieszenia i całe zespoły mechaników.

Ale jedna zasada motocrossu pozostała identyczna:

dopóki zawodnik nie zobaczy flagi w szachownicę, niczego nie może być pewien.

Władysław Knap – Człuchów i Chełmno połączone historią

Do historii Człuchowa należy również nazwisko doskonale znane wszystkim, którzy choć trochę interesują się polskim motocrossem.

Władysław Knap.

Dzisiaj nierozerwalnie kojarzony przede wszystkim z KM Wisła Chełmno – wieloletni prezes, trener, organizator zawodów i były reprezentant Polski.

Ale jego zawodnicza droga prowadziła również przez Człuchów.

Najlepsze potwierdzenie pojawiło się w 2024 roku podczas Mistrzostw Polski właśnie na torze im. Tadeusza Szwemina. Władysław Knap otrzymał wówczas pamiątkową statuetkę z okazji 50. rocznicy swoich startów w człuchowskim klubie.

To piękne przypomnienie, jak mocno historie największych polskich ośrodków motocrossowych przeplatały się ze sobą.

Władysław Knap sam był zawodnikiem motocrossowym i reprezentantem kraju, a później przez dziesięciolecia budował potęgę KM Wisła Chełmno.

Czesław Kałduński – jeszcze jeden ślad dawnego Człuchowa

W późniejszych materiałach prasowych pojawia się również Czesław Kałduński.

Gazeta przedstawiała go jako człowieka miejscowego Auto-Moto-Klubu oraz jednego z dawnych mistrzów krajowych torów motocrossowych.

To kolejne nazwisko pokazujące, że korzenie człuchowskiego motocrossu są znacznie głębsze niż okres, który możemy dzisiaj łatwo odtworzyć z internetu.

I zapewne w prywatnych albumach, starych książeczkach zawodniczych, pucharach oraz wspomnieniach mieszkańców Człuchowa wciąż znajdują się historie, których cyfrowe archiwa jeszcze nie znają.

Tadeusz Szwemin – człowiek, który rozpoczął nową erę

W pewnym momencie tej historii dochodzimy do nazwiska, bez którego współczesnego motocrossu w Człuchowie praktycznie nie sposób sobie wyobrazić.

Tadeusz Szwemin.

Urodzony w 1953 roku, jako zawodnik zdobył tytuły Mistrza Polski w 1972 i 1974 roku, a także startował w Mistrzostwach Świata.

Jednak dla Człuchowa jego największe zwycięstwo miało przyjść znacznie później.

Los zaprowadził Szwemina właśnie tutaj.

I tutaj znalazł kolejny cel.

Wskrzesić podupadły motocrossowy klub.

Źródła opisujące jego historię mówią o wielkim planie: doprowadzić do porządku tor, przekonać samorząd, pozyskać sponsorów i stworzyć ekipę zawodników.

Szwemin marzył o człuchowskim „dream teamie” – drużynie, o której będzie głośno nie tylko lokalnie, ale w całej Polsce.

Dzisiaj wiemy, że nie były to puste słowa.

Zdunkowie – jedni z pierwszych

Jednymi z ludzi, którzy jako pierwsi związali się z odbudowywanym projektem Szwemina, była motocrossowa rodzina Zdunków.

Późniejszy prezes Zbigniew Zakrzewski wspominał, że to właśnie Tadeusz Szwemin ściągnął Macieja Zdunka do człuchowskiego klubu.

A Maciej Zdunek szybko stał się jednym z największych symboli nowej ery.

W 2003 roku był międzynarodowym mistrzem Polski w klasie 125.

Potem przyszły kolejne tytuły.

W 2005 roku – mistrzostwo Polski Open.

W 2006 – złoto w 125 oraz powyżej 175 ccm.

W 2007 roku ponownie był najlepszy w kraju, a po zakończeniu sezonu prasa informowała, że Maciej Zdunek sięgnął już po ósmy złoty medal Mistrzostw Polski.

To był zawodnik, wokół którego można było budować wielką drużynę.

Ale Szwemin chciał czegoś więcej niż jednej gwiazdy.

2007 – Człuchów pokazuje siłę zespołu

W sezonie 2007 Człuchów został klubowym wicemistrzem kraju.

Jednocześnie zdobył Zespołowe Mistrzostwo Polski.

Mistrzowski skład:

Maciej Zdunek,
Arkadiusz Mańk,
Bartosz Szafran.

Arkadiusz Mańk stał się jednym z najważniejszych zawodników kolejnych lat.

Razem ze Zdunkiem reprezentował Polskę również na arenie europejskiej, a w krajowej rywalizacji regularnie znajdował się w ścisłej czołówce.

Coraz większa kadra

Lista zawodników Człuchowa z tamtych lat pokazuje, jak szybko rozwijał się projekt.

Już w sezonie 2007 w barwach klubu pojawiali się między innymi:

Maciej Zdunek, Arkadiusz Mańk, Tomasz Jost, Mariusz Bukowski, Mirosław Kowalski, Jarosław Ziemacki, Łukasz Bembenik, Bartosz Szafran, Sebastian Knoff, Michał Dzik, Andrzej Czyżowski, Leszek Jasiński oraz młodziutka Joanna Miller.

To ważny moment tej opowieści.

Człuchów przestawał być klubem kilku zawodników.

Powstawało środowisko.

Rok 2008 – motocross pokazuje swoją najtrudniejszą twarz

Wielki sport przynosi niestety nie tylko medale.

Sezon 2008 był dla człuchowskiego środowiska wyjątkowo ciężki.

Na początku sezonu tragicznie zginął Andrzej Czyżowski.

Później podczas treningu Maciej Zdunek złamał obie ręce.

Mimo tych wydarzeń klub się nie zatrzymał.

Wręcz przeciwnie.

Na sezon 2009 Szwemin zapowiadał jasno:

Człuchów chce zdetronizować Cross Lublin.

2009 – motocrossowa armia

Kadra Auto-Moto Klubu Poltarex na sezon 2009 robiła ogromne wrażenie.

W jej skład wchodzili:

Maciej Zdunek, Mirosław Kowalski, Tomasz Jost, Mariusz Bukowski, Damian Jędrzejczyk, Sylwester Jędrzejczyk, Jarosław Ziemacki, Stanisław Grygiel, Łukasz Bembenik, Michał Dzik, Arkadiusz Mańk, Sebastian Knoff, Dawid Konkol, Leszek Jasiński, Joanna Miller, Filip Litwiniak, Dawid Sierociński oraz Patryk Zdunek.

To już była pełnoprawna motocrossowa armia.

Poltarex i Windex – bez sponsorów nie ma wielkiego sportu

Szwemin wiedział, że sama pasja nie wystarczy.

Trzeba było stworzyć zaplecze.

W jego projekcie ogromną rolę odegrał lokalny biznes.

Wśród firm, które wsparły rozwój człuchowskiej ekipy, źródła szczególnie wymieniają Poltarex oraz Windex.

Poltarex z czasem związał się z klubem tak mocno, że jego nazwa przez lata stała się częścią klubowej marki.

Auto-Moto Klub Poltarex Człuchów.

Co ważne, ta współpraca przetrwała próbę czasu. Jeszcze w 2024 roku prezes Zbigniew Zakrzewski podkreślał rolę wieloletnich sponsorów, a podczas rundy Mistrzostw Polski na torze obecny był prezes Poltarexu Marek Kubiak.

Tak buduje się klub nie na sezon.

Tak buduje się klub na pokolenia.

2010 – historyczne złoto

I w końcu przyszedł 2010 rok.

Moment, na który Tadeusz Szwemin i jego ludzie czekali przez lata.

W klasyfikacji klubowej Indywidualnych Mistrzostw Polski seniorów po raz pierwszy w historii złoty medal zdobył Auto-Moto Klub Poltarex Człuchów.

Dorobek?

1697 punktów.

Człuchów zdetronizował potężny Cross Lublin.

Szwemin nie ukrywał wtedy ogromnej satysfakcji.

Plan, który kiedyś wydawał się marzeniem, właśnie stał się rzeczywistością.

Ale – jak pokazały kolejne lata – to był dopiero początek.

Łukasz Lonka – nowa gwiazda Człuchowa

W 2014 roku do klubu dołączył zawodnik, który stał się jednym z największych symboli kolejnej epoki.

Łukasz Lonka.

Jeden z najszybszych motocrossowców w Polsce.

W czasie startów dla Człuchowa zdobył cztery indywidualne tytuły Mistrza Polski, a także uczestniczył w czterech klubowych mistrzostwach kraju wywalczonych przez Człuchów.

Lonka nie tylko wygrywał.

On potrafił dominować.

Jego pojedynki w klasie Open należały do największych atrakcji zawodów.

W 2015 roku PZM określał go wręcz jako jednego z najszybszych zawodników całej krajowej stawki.

Niestety w 2019 roku polski motocross otrzymał tragiczną wiadomość.

Po ciężkim wypadku podczas zawodów zmarł 29-letni Łukasz Lonka.

Człuchowski klub stracił nie tylko zdobywcę punktów.

Stracił jednego ze swoich liderów.

Pamięć jednak pozostała.

Joanna Miller – kobiecy motocross na najwyższym poziomie

W tej historii szczególne miejsce zajmuje również Joanna Miller.

Już jako bardzo młoda zawodniczka startowała w barwach Człuchowa i nie bała się rywalizacji w stawkach zdominowanych przez chłopaków.

Z czasem stała się jedną z najlepszych polskich motocrossistek.

Czterokrotna mistrzyni kraju.

Piąta zawodniczka Mistrzostw Europy w 2017 roku.

A w sezonie 2020, reprezentując Człuchów, zdobyła piąty w karierze tytuł Motocrossowej Mistrzyni Polski.

To kolejny dowód na to, że człuchowski projekt nie ograniczał się do jednej klasy czy jednego rodzaju zawodników.

Jakub Barczewski, Sebastian Witkowski i kolejni

W kolejnych latach przez człuchowską drużynę przewijały się następne bardzo mocne nazwiska.

Jakub Barczewski.
Sebastian Witkowski.
Bartosz Sawczuk.
Szymon Staszkiewicz.
Tomasz Wysocki.

W pewnym momencie Człuchów dysponował zawodnikami zdolnymi walczyć o podium praktycznie w każdej najważniejszej kategorii.

W archiwalnym materiale z czasów dominacji klubu na czołowych pozycjach klasyfikacji znajdowali się między innymi Łukasz Lonka, Arkadiusz Mańk, Jakub Barczewski oraz Sebastian Witkowski.

Siedem lat z rzędu

Jeżeli ktoś chciałby sprowadzić skalę potęgi współczesnego Człuchowa do jednej liczby, prawdopodobnie najlepszą będzie:

7

Siedem kolejnych tytułów Klubowego Mistrza Polski seniorów.

Seria rozpoczęła się w 2015 roku.

W 2020 Człuchów świętował szósty kolejny tytuł.

Rok później przyszedł siódmy z rzędu.

Czyli:

2015
2016
2017
2018
2019
2020
2021

Siedem sezonów.

Siedem kolejnych mistrzostw.

To nie jest przypadek.

To nie jest jeden dobry rocznik.

To jest cała epoka dominacji.

2017 – ostatni mistrzowski sezon Tadeusza Szwemina

Rok 2017 miał wyjątkowe znaczenie.

Zawodnicy Człuchowa ponownie zdobyli Klubowe Mistrzostwo Polski – był to wtedy trzeci tytuł z rzędu i czwarty w historii klubu.

Człuchowscy motocrossowcy stawali na podium między innymi w Open, MX2, MX65 oraz Masters.

Tadeusz Szwemin mógł patrzeć na projekt, który stworzył, z ogromną satysfakcją.

Niestety 29 listopada 2017 roku zmarł po ciężkiej chorobie.

Miał 64 lata.

Wydawało się, że trudno będzie sobie wyobrazić klub bez człowieka, który przez lata był jego sercem.

Ale najlepszym dowodem jakości pracy Szwemina było to, co wydarzyło się później.

Klub nie zniknął.

Drużyna nadal wygrywała.

Tor imienia Tadeusza Szwemina

W 2018 roku człuchowski tor otrzymał imię człowieka, który poświęcił mu ogromną część swojego życia.

Tadeusza Szwemina.

W tym samym roku rozegrano także pierwszy memoriał jego pamięci.

Od tego momentu każde duże zawody przy ulicy Kamiennej mają dodatkowy symboliczny wymiar.

Kiedy zawodnicy wjeżdżają na tor, jadą po obiekcie noszącym imię człowieka, który marzył, żeby Człuchów znajdował się na motocrossowym szczycie.

2019 – całe podium Open dla Człuchowa

Są wyniki, które mówią więcej niż długie opisy.

Podczas Mistrzostw Polski w Człuchowie w 2019 roku podium klasy MX Open wyglądało następująco:

1. Tomasz Wysocki – Człuchów
2. Łukasz Lonka – Człuchów
3. Szymon Staszkiewicz – Człuchów

Całe podium.

Jedna drużyna.

Trudno znaleźć lepszą ilustrację siły ówczesnego Poltarexu Człuchów.

2020 – Wysocki i Miller piszą kolejną kartę

Rok 2020 przyniósł kolejne kapitalne wyniki.

Tomasz Wysocki zdobył dwa tytuły Mistrza Polski:

MX2 oraz MX Open.

Co więcej – zrobił to, wygrywając wszystkie wyścigi.

Joanna Miller została mistrzynią Polski kobiet po raz piąty w karierze.

Maciej Zdunek po powrocie do regularnego ścigania został wicemistrzem Polski MX Masters.

A Człuchowski Auto-Moto Klub został po raz szósty z rzędu Klubowym Mistrzem Polski seniorów.

2021 – siedem razy z rzędu

Rok później seria została przedłużona.

Siódme z rzędu Klubowe Mistrzostwo Polski seniorów.

Do tego pięć indywidualnych tytułów.

Mistrzami Polski w barwach Człuchowa zostali:

Anna Stecjuka – MX Kobiet,
Aleh Makhnov – MX125,
Vitalij Makhnov – MX Junior,
Szymon Staszkiewicz – MX2,
Szymon Staszkiewicz – MX Open.

To był szczyt jednej z najbardziej imponujących serii klubowych współczesnego polskiego motocrossu.

2022 – każda seria kiedyś się kończy

Po siedmiu kolejnych sezonach tytuł klubowy przejął MX Lipno.

Człuchów został wicemistrzem kraju.

Ale nawet wtedy zawodnicy klubu nadal zdobywali indywidualne złoto.

Mistrzami Polski zostali między innymi Anna Stecjuka oraz Maciej Zdunek, a Kewin Jażdżewski zdobył brąz MX85.

Rok 2022 miał też znaczenie symboliczne.

Podczas człuchowskiej rundy prezes Zbigniew Zakrzewski mówił o świętowanym właśnie 70-leciu klubowej tradycji motocrossowej w Człuchowie.

Mariusz Bukowski, Tomasz Jost i Stanisław Grygiel – nazwiska, które spinają epoki

W historii klubów ogromne znaczenie mają mistrzowie.

Ale jeszcze większy szacunek budzą czasem ludzie, którzy pozostają z klubem przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.

W 2023 roku podczas podsumowania sezonu szczególne wyróżnienie otrzymali:

Mariusz Bukowski,
Stanisław Grygiel,
Tomasz Jost.

Przedstawiciel klubu określił ich jako najdłużej czynnych zawodników od momentu reaktywacji klubu.

To nazwiska, które pojawiają się już przy wielkich kadrach Człuchowa z pierwszej dekady XXI wieku.

I pozostają częścią tej historii wiele lat później.

2023 – zmiana pokoleniowa

W sezonie 2023 Człuchów zdobył podwójne klubowe wicemistrzostwo Polski oraz sześć indywidualnych medali.

Złote medale zdobyli Karolina Jasińska i Piotr Szczepanek.

Kewin Jażdżewski został wicemistrzem kraju, a Oskar Jażdżewski sięgnął po brąz.

Był to także rok symbolicznej zmiany.

Po ponad dwóch dekadach Maciej Zdunek przestał reprezentować Człuchów i wraz z synem Damianem związał się z nowym klubem w Gdańsku.

Kiedy w lipcu 2023 roku ponownie wygrał na człuchowskim torze, po raz pierwszy od 2001 roku startował tutaj w innych barwach.

Sam mówił jednak:

sercem nadal jest związany z Człuchowem.

I chyba trudno się dziwić.

Ponad dwóch dekad wspólnej historii nie da się po prostu wykreślić z tabeli wyników.

Nowe pokolenia

Historia się jednak nie zatrzymała.

W kolejnych sezonach w barwach Człuchowa pojawiali się następni zawodnicy:

Karolina Jasińska,
Oliwia Wiśniewska,
Oskar Jażdżewski,
Kewin Jażdżewski,
Maksymilian Komosa,
Roch Wujec,
Łucja Połata

i kolejni młodzi motocrossowcy.

Podczas Mistrzostw Polski w 2024 roku Karolina Jasińska i Oliwia Wiśniewska zajęły dwa pierwsze miejsca w klasie kobiet, a Maksymilian Komosa stanął na podium MX85.

To bardzo ważne.

Bo wielki klub nie może żyć wyłącznie wspomnieniami.

Musi cały czas wychowywać następnych.

Zbigniew Zakrzewski – przejąć pałeczkę po legendzie

Po śmierci Tadeusza Szwemina odpowiedzialność za dalszą przyszłość klubu musieli przejąć jego współpracownicy.

Dzisiaj jedną z najważniejszych postaci tej historii jest Zbigniew Zakrzewski – prezes Człuchowskiego Auto Moto Klubu.

To pod jego kierownictwem klub kontynuował mistrzowską serię, a współpraca z samorządami, sponsorami i Poltarexem pozwoliła utrzymywać człuchowski motocross na wysokim poziomie.

I być może właśnie tutaj najlepiej widać największy sukces Tadeusza Szwemina.

Nie chodzi o jeden puchar.

Nie chodzi nawet o jedno mistrzostwo.

Prawdziwy lider pozostawia po sobie ludzi, którzy potrafią kontynuować jego pracę.

Od Antonowicza do dzisiejszych dzieci w MX65

Spróbujmy na koniec połączyć wszystkie te pokolenia.

Najpierw:

Stanisław Antonowicz.
Leszek Salach.
Edward Michnowicz.
Włodzimierz Znajkiewicz.
Tadeusz Zuberek.
Władysław Knap.
Czesław Kałduński.

Później człowiek, którego nazwisko stało się symbolem całej epoki:

Tadeusz Szwemin.

A następnie nowa generacja:

Maciej Zdunek.
Arkadiusz Mańk.
Mariusz Bukowski.
Tomasz Jost.
Stanisław Grygiel.
Łukasz Bembenik.

Później:

Łukasz Lonka.
Joanna Miller.
Jakub Barczewski.
Tomasz Wysocki.
Szymon Staszkiewicz.

A dziś na człuchowskiej ziemi rośnie następne pokolenie.

I dokładnie na tym polega historia sportu.

Jedni zaczynają.

Drudzy przejmują pałeczkę.

Trzeci budują coś jeszcze większego.

A potem pojawiają się dzieci, które patrzą na swoich bohaterów i marzą, żeby za kilka lat same stanąć przed maszyną startową.

22–23 sierpnia 2026 – kolejny rozdział

I właśnie dlatego weekend AMIC ENERGY MOTOCROSS 2026 w Człuchowie jest czymś więcej niż kolejną pozycją w kalendarzu.

W dniach 22–23 sierpnia 2026 roku zawodnicy ponownie spotkają się na Torze Motocrossowym im. Tadeusza Szwemina przy ulicy Kamiennej. Organizatorem zawodów jest Człuchowski Auto Moto Klub.

Kiedy opadnie maszyna startowa, niewielu zawodników będzie myślało o tym, kto ścigał się tutaj pół wieku temu.

I dobrze.

Ich zadaniem będzie walczyć.

Ale my – kibice, działacze, trenerzy, rodzice i ludzie związani z motocrossem – możemy na chwilę spojrzeć wstecz.

Bo zanim dzisiejsi zawodnicy zaczęli pisać swoją historię, inni robili to tutaj już kilkadziesiąt lat wcześniej.

Kiedyś Antonowicz wygrywał na ČZ.

Znajkiewicz tracił wielki wynik przez awarię.

Michnowicz i Zuberek zajmowali dwa pierwsze miejsca dla Człuchowa.

Knap ścigał się w człuchowskich barwach.

Potem Szwemin odbudowywał klub.

Zdunek zdobywał kolejne mistrzostwa.

Mańk walczył w kraju i Europie.

Lonka dominował w Open.

Miller pokazywała siłę kobiecego motocrossu.

Wysocki wygrywał wszystko.

A Człuchów przez siedem sezonów z rzędu nie oddawał klubowego mistrzostwa Polski.

Zmieniły się motocykle.

Zmieniły się stroje.

Zmieniły się klasy.

Zmieniły się nazwiska.

Zmieniły się całe pokolenia.

Ale jedno pozostało.

CZŁUCHÓW ŻYJE MOTOCROSSEM.

Od ponad 70 lat.

I wszystko wskazuje na to, że następne rozdziały tej historii dopiero przed nami.

Szacunek dla tych, którzy byli przed nami.
Pełen gaz dla tych, którzy piszą tę historię dzisiaj.

Do zobaczenia 22–23 sierpnia podczas AMIC ENERGY MOTOCROSS 2026 na Torze Motocrossowym im. Tadeusza Szwemina w Człuchowie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *