Sezon Monster Energy SMX World Championship 2026 oficjalnie wystartował na wypełnionym po brzegi Angel Stadium w Anaheim. Pierwsza runda Monster Energy AMA Supercross przyniosła dominujące zwycięstwo Eli Tomaca, który w swoim debiucie w barwach Red Bull KTM Factory Racing sięgnął po 54. wygraną w karierze, prowadząc wyścig od startu do mety.
Finał klasy 450SMX został przerwany już na pierwszym okrążeniu po groźnym incydencie z udziałem kilku zawodników. Po restarcie Tomac szybko przejął prowadzenie od swojego zespołowego kolegi Jorge Prado i od tego momentu całkowicie kontrolował przebieg rywalizacji. Amerykanin z okrążenia na okrążenie powiększał przewagę nad resztą stawki.
Świetny wyścig zaliczył Ken Roczen, który po słabym starcie przebijał się z końca pierwszej dziesiątki aż na drugie miejsce. Niemiec wyprzedził kolejno Huntera Lawrence’a oraz Jorge Prado i przez większość wyścigu utrzymywał kontakt z prowadzącym Tomacem, jednak nie zdołał realnie zagrozić jego zwycięstwu.
Tomac wygrał rundę Anaheim 1 z przewagą 1,4 sekundy nad Roczenem. Trzecie miejsce zajął Jorge Prado, osiągając najlepszy wynik w swojej dotychczasowej karierze w USA oraz pierwsze podium w Supercrossie. Po zawodach jego motocykl nie przeszedł kontroli hałasu, za co zawodnik otrzymał karę trzech punktów mistrzowskich, jednak zachował miejsce na podium.
Czwarte miejsce wywalczył Hunter Lawrence, który przez cały wyścig toczył zaciętą walkę z Jasonem Andersonem (5. miejsce). Obrońca tytułu Cooper Webb zakończył rywalizację na siódmej pozycji, tuż przed Chase’em Sextonem, który w swoim debiucie na Kawasaki zaliczył kilka upadków.
Po pierwszej rundzie sezonu Eli Tomac obejmuje prowadzenie w klasyfikacji generalnej 450SMX, mając trzy punkty przewagi nad Kenem Roczenem. Trzeci jest Jorge Prado, pięć punktów za swoim zespołowym kolegą z KTM.
Historyczne zwycięstwo Maxa Anstiego w klasie 250SMX West
Pierwszy wyścig sezonu w zachodniej dywizji klasy 250SMX przeszedł do historii. Max Anstie został najstarszym zwycięzcą w dziejach tej klasy, wygrywając w wieku 32 lat. Zawodnik Monster Energy Yamaha Star Racing sięgnął po triumf po bardzo dojrzałym i pewnym występie w finale.
Anstie do wyścigu głównego przystępował z dużą pewnością siebie po wygranym Heat Race. W Main Evencie dobrze wystartował, mieszcząc się w pierwszej piątce, co pozwoliło mu szybko przebić się do czołowej trójki. Brytyjczyk cierpliwie budował swój wyścig — najpierw wyprzedził Chance’a Hymasa (Honda HRC Progressive), a następnie ruszył w pogoń za prowadzącym Ryderem DiFrancesco.
Na nieco ponad 7 minut i jedno okrążenie przed końcem Anstie objął prowadzenie i od razu narzucił bardzo mocne tempo. Po wyjściu na pierwsze miejsce odjechał rywalom i odniósł swoje czwarte zwycięstwo w karierze w SMX, wygrywając z przewagą 7,5 sekundy.
Drugie miejsce zajął Chance Hymas, który w końcówce wyścigu wyprzedził DiFrancesco. Był to jego pierwszy start od poważnej kontuzji — zerwania więzadła ACL, którego doznał w czerwcu ubiegłego roku. Ryder DiFrancesco dowiózł trzecie miejsce, zamieniając holeshot w pierwsze podium Supercross w karierze, w swoim 13. starcie.
Obrońca tytułu mistrza zachodniej dywizji Haiden Deegan, mimo dominującej jazdy w Heat Race, nie liczył się w walce o zwycięstwo w finale. Zawodnik Monster Energy Yamaha Star Racing po słabym starcie spoza pierwszej dziesiątki skutecznie przebijał się przez stawkę i ostatecznie zakończył wyścig na czwartym miejscu, minimalnie poza podium.
Po pierwszej rundzie Max Anstie obejmuje prowadzenie w klasyfikacji generalnej Western Divisional 250SMX z przewagą trzech punktów nad Hymasem. DiFrancesco traci do lidera pięć punktów, a Deegan siedem.

Źródło: www.supercrosslive.com
Lubisz nasz artykuł? Śmiało udostępnij na swoim profilu lub pozostaw „like” poniżej.
- Chcesz wystartować w zawodach Pit Bike, ale nie wiesz, w jakiej klasie jechać?
- Wysyłajmy informacje prasowe – PZM otwiera się na zawodników i kluby
- Tim Gajser triumfuje w Mantovie i wygrywa Italian International
- Italian International 2026 – Runda 2 | Mantova 🇮🇹
- Polacy na starcie w Mantovie? Sprawdzamy listę startową



Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.