PAWEŁ WIZGIER WIELKI POWRÓT – II VICE MISTRZ – I VICE MISTRZ – WSZYSCY CZEKAMY NA „1”….

Paweł Wizgier to zawodnik, który pewnego słonecznego dnia pokochał podniesione błotniki jak My wszyscy i został rajderem motocrossu. Jest znany i lubiany z dnia na dzień przyciąga co raz większą rzeszę kibiców na motocrossowe tory podczas zawodów. Jak się zaczęła przygoda z motocrossem i jakie ma plany Paweł Wizgier w sezonie 2020? Champion Championów w szczerym wywiadzie dla Mxwójcik.

Paweł Wizgier.

MXWÓJCIK: Paweł, opowiedz nam proszę jak się zaczęła Twoja przygoda z motocrossem?

PAWEŁ WIZGIER : Dawno dawno temu za lasami za rzekami mieszkał sobie Paweł mały i marzył aby kiedyś mieć swój sprzęt. Od rodziców na komunie dostałem motorynkę. Tata całą noc stał pod sklepem żeby zdobyć motorek. Dzięki Tato, no i zaczęło się. Każdego dnia po szkole jeździłem po lasach, polach, gdzie się tylko dało. To były piękne czasy. Wychowałem się w dzielnicy gdzie każdy z kumpli miał motocykl . Jeden miał Jawę, drugi WSK, trzeci Simsona a czwarty WSK’a 175. Ja śmigałem motorynką ale z ekipą to często brałem SHL Taty. Wiadomo następny miał OSĘ, kolejny Kadeta i tak dawaliśmy gazu. Wspieraliśmy się nawzajem pamiętam. Jak komuś brakło paliwa to każdy spuszczał po koreczku i dalej ogień. No tak było i od tego się zaczęło.

Z czasem kręciłem się przy klubie bo taki był w Łowiczu. Gdy tylko słyszałem głosy maszyn wsiadałem na motorynkę i ogień na tor a tam prawdziwi zawodnicy. Jakie to były chwilę, no i wtedy zamarzyłem że ja też kiedyś spróbuję. Gdy kończyli trening wtedy ja na motorynkę i próbowałem jak oni. Pewnego dnia liga obrony kraju ogłosiła nabór do klubu więc Tata mnie zabrał na tor. Było wielu chętnych na dużych motorach MZ, ETZ, WSK no i ja na motorynce. Próba była po torze crossowy na czas. Byłem „ex aequo” z tym na MZ 250 ale że ja na motorynce więc sędziowie uznali że wygrałem. Potem na cz 125 pierwsze starty i koniec kasy. Na tej „Cezi” goliłem gości no ale co, bez kasy to do domu. Wtedy powiedziałem dość to nie ma sensu. Jadę ostatni raz w Pucharze wiosny w Sochaczewie. Tam wygrałem swoją klasę. Ale co z tego jak wiedziałem, że to koniec. Wtedy zjawił się on – gość z Kanady i powiedział masz jeździć i wygrywać no i to robię do dziś znamy się już 30 lat.

MXWÓJCIK : Jak długo wytrzymałeś bez motocrossu po zakończeniu kariery i dlaczego wróciłeś do uprawiania tej dyscypliny ponownie jako zawodnik?

PAWEŁ WIZGIER : Bez startów wytrzymałem 15 lat. Przyszedł czas na dorosłe życie. Wziąłem ślub i kilka lat później żona urodziła wspaniałą córcie. Choć motocykl miałem to na zawodach nie startowałem, raczej okazjonalnie. Więc żeby być blisko motocykli podjąłem próby szkolenia zawodników i to mnie satysfakcjonowało. Kilka lat później trafił się chłopak, którego miałem nauczyć wszystkiego od zera. Gość był już stary, miał z 16 lat. Wsiadałem na moto i wtedy dużo mu pokazywałem jeżdżąc swoim motocyklem. Pewnego dnia jego Tata zapytał mnie – dlaczego Ja nie startuje? A ja, bo jestem słaby i kasy brak. Rodzic na to: że chętnie dołoży. Miałem dużo szczęścia i znów się zaczęło. Miałem wtedy 39 lat. Żona dała pozwolenie i ruszyłem z ostrymi przygotowaniami. Sezon 2017 na secie przetarcia szlaków poznanie torów no i 11 miejsce w klasie Mx 2.

Sezon 2018 to inna bajka. Nowy zespół BrosRacing, nowe moto Yamaha 250 w specyfikacji zespołu, no i dobry wynik brązowy medal MP Mx Masters. Do tego duży autorytet dla młodych zawodników, ciężka praca na sezon 2019 a tam już było ostro i wspaniałe srebrny medal Mistrzostw Polski w Motocrossie.

MXWÓJCIK : Czy motocross to kategoria sportu dla wybrańców?

PAWEŁ WIZGIER : Moja historia pokazuje że jeśli czegoś pragniesz i mocno tego chcesz to jesteś w stanie tego dokonać. Miałem co prawda bardzo dużo szczęścia bo zdobyłem sponsora ale trzeba próbować. Sport na pewno bardzo wymagający nie tylko ze względu na ogromne zasoby środków finansowych ale wielkiego zaangażowania w przygotowania formy fizycznej. Dużo pracy przy sprzęcie – ogólnie krew, pot i łzy. Czy dla każdego nie wiem. Każdy na pewno może spróbować – co polecam.

MXWÓJCIK : Czy warto być zawsze uśmiechniętym i pozytywnie nastawionym do życia? Skąd w Tobie tyle pozytywnych wibracji?

PAWEŁ WIZGIER : Ja jestem wesołym gościem i staram się nigdy nie poddawać. Ciężko trenuje więc może dlatego zawsze na zawodach jestem uśmiechnięty bo jestem przygotowany. Idę do przodu i cieszę się z tego co mam każdego dnia.

MXWÓJCIK : Jak najbliższa rodzinka zapatruje się na Twoje hobby?

PAWEŁ WIZGIER : Rodzina mnie wspiera. Gdy jadę na zawody zabieram Tate. Żona zajmuje się córką i domem w tym czasie więc bardzo jej dziękuję, że rozumie co sprawia mi przyjemność. Żeby startować trzeba mieć 100% pewności, że w domu jest ok inaczej nie ma to sensu.

MXWÓJCIK : Co chciałbyś powiedzieć osobom, które marzą o kupnie crossówki i starcie w pierwszych zawodach MX np. Amatorskich?

PAWEŁ WIZGIER : Pierwsza sprawa to taka aby poradzili się trenera jak z takiej maszyny korzystać. Kolejna aby nie byli bohaterami od razu i aby mieli respekt bo można się pomylić. Poza tym wspaniała przygoda.

MXWÓJCIK : Jak motocross wpłynął na Twoje całe życie?

PAWEŁ WIZGIER : Motocross ukształtował mnie jako zawodnika. Długo starałem się być świetny, dużo się uczyłem, podpatrywałem, próbowałem. Myślę że upór w dążeniu do celu to ta wartość największa.

MXWÓJCIK : Kto wspiera Pawła Wizgiera w sezonie 2020?

PAWEŁ WIZGIER : Sezon 2020 to wsparcie wielu osób i instytucji. To kolejny sezon z Bross Racing Yamaha Polska, Yamalube, Intermotors, Shoei Polska, Dunlop Polska, Kolad, Tartanus, Teleh, Oc1, Subiekt, ŁKM Łowicz, Kotowicz, Romar. Jeszcze sponsor M&M Motocykle Mirek Bylewski i Fox Polska gogle motocyklowe.

MXWÓJCIK : Czy można trenować pod okiem Trenera Wizgiera i gdzie można wyszukać info o Twoich zgrupowaniach?

PAWEŁ WIZGIER : Prowadzę szkółkę motocrossu. Wszystkie informacje na facebook’u lub messengerem. Trenuje grupę dzieci oraz dorosłych zawodników. Amatorów także zapraszam.

MXWÓJCIK : Czy Paweł Wizgier chce zostać Championem Championów NR 1?

PAWEŁ WIZGIER : Champion championów? Kto by nie chciał nim zostać :))) Ja zawsze chce być nr 1 choć latam z #4.
Zapraszam do śledzenia mojego Profilu na Facebooku gdzie ostatnio rozpocząłem ze wspomnieniami z motocrossu dawnych czasów. Pozostawcie przysłowiowego „lajka” będzie mi bardzo miło. Zapraszam do kibicowania podczas zawodów motocrossowych w Polsce. Do zabaczenia. Trzymajcie za mnie kciuki.

Paweł Wizgier #4.

Kliknij – Foto galeria Vintage Motocross Paweł Wizgier.

Lubisz nasz artykuł? Śmiało udostępnij na swoim profilu lub pozostaw „like” poniżej.

Komentarze